Co czytać małym i dużym chłopcom?

Sylwia Stano
7 września 2016

Przegląd naszych ostatnich odkryć książkowych

Specjaliści są zgodni - najważniejsze jest to, by czytanie kojarzyło się dzieciom z zabawą i przyjemnością. Czytam teraz mnóstwo badań do mojego doktoratu o wpływie czytelnictwa na rozwój i wszystkie badania potwierdzają, że czytanie jest najlepszą inwestycją w przyszłość dzieci. Już na starcie daje im gigantyczną przewagę! Ważne: Trzeba dzieciom czytać codziennie! Najlepiej książki interaktywne, które będą angażowały do reakcji i działania. Według badania amerykańskiego dwumiesięcznika "Perspectives on Psychological Science" angażowanie małego czytelnika, który np. wskazuje elementy czytanej historyjki na obrazku albo musi coś domalować, może spowodować wzrost jego IQ nawet o 6 punktów.

Po pierwsze – skoro mamy czytać dzieciom każdego dnia, wybierajmy takie książki, do których będzie nam się chciało stale wracać. To, co jest ładne (mądre, pięknie wydane i zilustrowane), staje się przyjemne, a to, co przyjemne, staje się nam bliskie. Tak właśnie jest z czytaniem!

Poza tym najlepiej, jeśli my sami będziemy się przy książce dobrze bawić. Czas spędzony z dzieckiem przy wspólnej lekturze jest śmieszny i radosny, a dziecko na pewno będzie chciało do książek wracać i wracać. Moja rada prosto z serca dla rodziców jest więc taka – schowajcie głęboko te książki, które Was drażnią lub irytują!

Janek, czyli co czytać dziecku 2+

Eric Carle, tł.: Monika Perzyna, "Od stóp do głów", Wydawnictwo Tatarak

„Bardzo głodna gąsienica” to książka, którą polecam wszystkim mamom, a nawet jeszcze nie-mamom, kiedy mnie pytają, jaką kupić pierwszą książkę dla swojego dziecka (razem z "Księgą dźwięków" Soledad Bravi). U nas jest nieustającym hitem, a owoce z książki zjadane są na niby za każdym razem z takim samym udawanym smakiem! Z książką „Od stóp do głów” mamy równie dużo zabawy. Na każdej stronie trzeba robić coś jak zwierzę – bić się w piersi jak goryl albo przechylać szyję jak żyrafa. Wspólna lektura i zabawa!


Taro Miura, tł.: Karolina Radomska- Nishii, "Pracujące pojazdy. Hej ho", Wydawnictwo Tako

Najważniejsze dla Janka - jest koparka! Ja zawsze z zachwytem przewracam strony tej kartonowej książki, ponieważ kunszt Taro Miury sprawia, że pojazdy naprawdę pracują. Minimalistyczna książka obrazkowa, jedna z codziennych obowiązkowych u nas w domu.

Astrid Desbordes, ilustracje: Marc Boutavant, "Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca", Wytwórnia

Wiewiór Edzio chciałby pójść na przyjęcie w blasku księżyca jednak jest bardzo nieśmiały i trudno mu wyjść ze swojej dziupli. Nawet na dół, do misia, który urządza przyjęcie… z tortem i niespodzianką. Na szczęście w kasztanie mieszka jeszcze trzeci lokator - bardzo imprezowy puchacz. Lubimy czytać pięknie wydaną i zilustrowaną historyjkę delikatnego Edzia.

Małgorzata Strzałkowska, ilustracje: Piotr Rychel, "Wielka podróż z abecadłem", Wydawnictwo Bajka

Wyliczanki z abecadła. Dobra fraza i melodia oraz mnóstwo nowych słów, które można poznać i w dodatku odnaleźć na obrazku.


Julek i jego lektury 9+

Jaka powinna być idealna książka według Jula?

- Idealna książka musi być o tym co lubisz i z sensem!

Tylko tyle i aż tyle, bo Julo jest bardzo wybredny jeśli chodzi o książki. Szansę mają głównie książki przyrodnicze oraz takie, których bohaterami są zwierzęta.

Największym idolem Jula jest Adam Wajrak. Mamy wszystkie jego książki i wszystkie z autografem (wystanym i wyczekanym). A że Wajrak każdy autograf składa inny - mamy 6 różnych zwierząt w książkach i dodatkowo dwa na kartkach. Jeden, żeby wkleić do ostatniej, której nam jeszcze brakuje („Przewodnik tropicieli przyrody. Wiosna”), a jeden po prostu wisi nad łóżkiem.


Jeśli nie Wajrak, to co?

Mikołaj Golachowski, ilustracje: Maria Bulikowska, "Gęby, dzioby i nochale", Wydawnictwo Babaryba

Autor „Pup, ogonków i kuperków” tym razem o zwierzętach od przodu. Poczytamy tu o czułym ryju dzika, który jest niesamowitym urządzeniem wydobywczym (mimo iż słowo „ryj” za dobrze się nie kojarzy). Dowiemy się, że pewne nadąsane afrykańskie żaby kleją do siebie swoje wybranki, żeby im nie uciekły(!) oraz że krwiożercze wampirzyce komarzyce składają bardzo urocze larwy. Z humorem i rozwinięciem z gwiazdką dla ciekawskich (dzieci i rodziców).


Piotr Karski, "W góry", Wydawnictwo Dwie Siostry

Ta książka zabiera nas w podróż jeszcze zanim wyruszymy na szlak. Pokazuje łańcuchy górskie, objaśnia mapy i stawia zadania. Trzeba np. zaplanować wycieczkę biorąc pod uwagę: czas, trasę i pogodę, wytropić wilki albo zasadzić kwiaty na górskiej łące, żeby puchacz nie wypatrzył ryjówki biegnącej do nory. Sporo było ostatnio książek interaktywnych. „W góry”, której patronem jest Tatrzański Park Narodowy, to na pewno jedna z lepszych. Idealna dla tych, co tak jak my uwielbiają góry. Zgodnie z definicją Jula: o tym co lubimy i z sensem ;)