Amelia Noguera #rozmowy

Książniczki
9 września 2016

"Umiejscowiłam akcję powieści w Paryżu okupowanym przez nazistów: to idealny kontekst, w którym można przedstawić to, co w nas najlepsze, i to, co najgorsze"

Miłość, której nie przerwie nawet śmierć. Walka, która odbywa się nie tylko na froncie, ale też w galeriach i muzeach. Bohaterowie, którzy walczą o marzenia, wolność i sztukę.

Amelia Noguera opowiedziała nam o swojej malarskiej pasji, o tym, czym jest dla niej literatura i o pracy nad książką, która stała się bestsellerem w Hiszpanii.


Twoi bohaterowie walczą o marzenia, miłość i wolność sztuki. Walka nie odbywa się tylko na froncie?

Moi hiszpańscy czytelnicy mówią, że piszę o ludziach. Nie wiem, czy się z tym zgadzam, bo w równym stopniu staram się dbać o fabułę i styl literacki, ale rzeczywiście staram się, żeby wszyscy walczyli o to, czego pragną, czy są to marzenia, czy ambicje. I konstruuję postaci wokół tego poszukiwania czegoś, co przybliży ich do szczęścia. Być może to dlatego są tacy wyraziści: w tym poszukiwaniu bardzo przypominają nas samych, a przynajmniej mnie.

Ile można poświęcić dla sztuki?

Sztuka jest jedną z wielkich pasji człowieka. Wydaje mi się, że to, ile ktoś jest w stanie dla niej poświęcić, zależy od tego, do jakiego stopnia żyje tą pasją. Ale jestem przekonana, że nie możemy żyć bez sztuki. Czym byśmy byli bez muzyki, bez malarstwa, bez literatury, bez tańca? Czym byśmy byli bez emocji, których nam dostarczają?

A ile dla miłości?

Miłość nie usprawiedliwia wszystkiego, w powieści wyraża to Diego: „Nigdy nie krzywdzi się z powodu miłości, krzywdzi się przez egoizm”. Ja podzielam tę opinię. Nasza przeszłość jest tym, co nas określa, dużo bardziej niż teraźniejszość i oczywiście przyszłość, dlatego że teraźniejszość jest ulotna, przyszłość to iluzja, przeszłość zaś jest wieczna. Niektórzy żyją, będąc kimś, kim nie chcą być, inni najzwyczajniej muszą naprawić błędy, by móc żyć w spokoju. Myślę, że z oczywistych przyczyn walka z samym sobą jest najtrudniejsza do wygrania.

Czym w Malarce gwiazd jest miłość?

W tej powieści miłość jest antytezą drugiego głównego tematu: przemocy. Obydwa zaś są osiami, wokół których toczą się różne historie. Różne sposoby kochania stają się tym, co motywuje działania bohaterów: miłość macierzyńska, miłość dziecka do rodziców, miłość fizyczna, są skonfrontowane z różnorodnymi formami przemocy. Myślę, że są to najsilniejsze uczucia, do których są zdolni ludzie. Dlatego umiejscowiłam akcję powieści w Paryżu okupowanym przez nazistów: to idealny kontekst, w którym można przedstawić to, co w nas najlepsze, i to, co najgorsze.

Bardzo wiarygodnie oddałaś wrażliwość malarską. Czy sama malujesz?

Tak, jestem zakochana w sztuce i bardzo lubię malować, mimo że teraz odłożyłam malarstwo trochę na bok, by zająć się pisaniem. Bardzo pociąga mnie piękno. W tym sensie Elisa jest podobna do mnie. I mogłabym zachować się tak jak ona, gdybym znalazła się w podobnej sytuacji.


Do tej pory nie odnaleziono wielu zrabowanych przez nazistów dzieł sztuki, ich losy są zarówno fascynujące, jak i przerażające. Czy interesujesz się tym tematem?

Pomimo całej naszej wiedzy na temat potworności, których dopuszczali się naziści nadal zaskakują mnie formy, w jakich objawiała się ich ideologia (podobnie zadziwia mnie to, jak daleko może posunąć się człowiek w swojej perwersji). Kradzież wielu dzieł sztuki w całej Europie i zniszczenie tych, które uznali za „zdegenerowaną” sztukę, to tylko niektóre przejawy ich barbarzyństwa, często powodowanego błędnym rozumowaniem, czasem chciwością, ale również – i to mnie interesuje najbardziej – umiłowaniem piękna i perfekcji. Te cechy ludzkiej natury mnie fascynują i dlatego też pociąga mnie historia. Wszystko, co możemy wymyślić, już się wydarzyło lub może się wydarzyć.

Dyskryminacja i emancypacja kobiet – czy we współczesnym świecie to nadal ważny temat?

Bez wątpienia brak równości to temat uniwersalny i nie wiem, czy kiedykolwiek przestanie być aktualny, bo niestety postawa taka jest głęboko zakorzeniona w ludzkiej naturze. Współcześnie, nawet w krajach, które uważa się za bardziej rozwinięte, jeśli chodzi o prawa człowieka, nadal wiele osób cierpi z powodu przekonań kulturowych, które pozwalają innym je poniżać, traktować gorzej czy podporządkowywać sobie. Zatem temat ten jest nadal aktualny, ponieważ wciąż nas porusza, tkwi w nas.

O co musiały walczyć kobiety i czy ciągle muszą to robić?

Historia kobiet naznaczona jest zdobywaniem statusu równego mężczyznom. Od zawsze musiałyśmy walczyć o nasze miejsce w świecie zdominowanym przez nich, o tyle rzeczy, że ich lista byłaby bardzo długa. Nasza sytuacja bardzo się poprawiła w ostatnich stu latach, zwłaszcza w krajach naszego regionu, ale przed nami jeszcze długa droga, zanim to pytanie się zdezaktualizuje. Tak, nadal musimy walczyć, z odwagą i determinacją.

W opozycji do toksycznego małżeństwa opisujesz wielką miłość na całe życie. Czy prawda o relacjach nie leży gdzieś pośrodku?

Uważam, że w relacjach międzyludzkich nie ma żadnych prawd absolutnych ani zasad, które obowiązywałyby wszystkich. Literatura jest ponownym odkryciem rzeczywistości, ale ani w literaturze, ani w prawdziwym życiu nie możemy stwierdzić, że wszyscy ludzie są szczęśliwi w ten sam sposób. W tej powieści konfrontuję różne formy miłości, na przykład miłość Alvara do Violety jest perwersyjna, ale także miłość Diega nie jest wolna od rys, te rysy sprawiają, że jego uczucie jest zdrowe, być może dzięki nim jest wyważone, gdzieś pośrodku, jak to pani ujęła. Muszę przyznać, że nie wierzę w miłość absolutną, ale nie mam też pojęcia, czy najzdrowsze relacje to te, które oddalają się od namiętności, skrajności miłości i nienawiści, każdy z nas przeżywa je na swój sposób.

Często to bliscy ranią nas najbardziej, przemoc może przybierać bardzo różne formy. Czy to ważny wątek w twojej powieści?

Myślę, że przemoc zawsze w jakiś sposób jest obecna w moich powieściach, pisanie na ten temat pozwala mi zastanowić się nad tym, dlaczego człowiek jest w stanie popełnić najgorsze czyny, a jednocześnie potrafi kochać. I jeśli istnieje zło gorsze od innych, to jest nim to, które wyrządzamy ukochanym osobom. Różne dzieła poruszają ten temat właśnie dlatego: zabójstwo Abla przez Kaina uważane jest za o wiele większą zbrodnię, niż gdyby zabił jakiś przypadkowy przechodzień. Im bardziej kochasz osobę, którą krzywdzisz, tym gorsze są twoje czyny.

Jakie relacje liczą się w życiu najbardziej?

Ja muszę kochać, by być szczęśliwą. Nie wiem, czy wszyscy czują tak samo, ale dla mnie relacje uczuciowe są najważniejsze. Jednocześnie przyznam się, że mam tendencję do pomagania ludziom i współczuję prawie wszystkim, mimo że czasem powoduje to różne problemy. Myślę, że pomaga mi to w pisaniu oraz w życiu.

Czy losy twojej rodziny też zostały naznaczone przez wojnę? Czy w książce znajdziemy elementy autobiograficzne?

W książce jest wiele elementów zaczerpniętych z prawdziwego życia, na przykład grabież dzieł sztuki z Paryża przez nazistów wyglądała tak, jak opisałam to w powieści. Jeśli chodzi o postaci, to zarówno Diego, jak i Violeta powstali z pierwowzorów z krwi i kości, on jest jak ojciec jednej z moich najlepszych przyjaciółek, który zmarł bardzo młodo. Kiedy miałam zaledwie osiemnaście lat, opisałam to w opowiadaniu, które po wielu latach stało się tą powieścią. Jego miłość do córki, mojej przyjaciółki, była taka jak miłość Diega do Violety, może dlatego wydaje się ona taka prawdziwa. Także Violeta jest odbiciem jednej z moich najlepszych przyjaciółek, która przez długi czas była maltretowana przez partnera, a ja z bliska widziałam tę toksyczną relację. Ale w tej książce nie ma żadnych fragmentów autobiograficznych, oprócz tego, co jest ze mnie w każdej z moich książek, czyli jakiejś cząstki w każdym z bohaterów. Moja rodzina, tak jak większość rodzin w Hiszpanii, odczuła skutki wojny domowej, ale w zupełnie inny sposób niż ten opisany w powieści. Do tej pory nie sięgałam do historii rodziny, tworząc fikcję.

Jak przygotowywałaś się do pisania tej książki?

Zawsze przygotowuję się bardzo dokładnie, ten etap tworzenia lubię najbardziej, zagłębianie się w czasy i miejsce, w których chcę umieścić akcję. Sięgam do wielu źródeł: filmów, monografii, innych powieści, biografii, wspomnień z epoki, publikacji historycznych, socjologicznych, fotografii itp. Moje studia umożliwiły mi dostęp do tych źródeł i do wielu innych, i mam zamiar z tego korzystać. Jestem bardzo precyzyjna, jeśli chodzi o fakty i tło historyczne, dbam o nie tak samo jak o styl literacki. Przy tej powieści dodatkowo poznawałam profile psychologiczne maltretowanych kobiet i ich oprawców. Bardzo chciałam, by ten aspekt był realistyczny i chciałam uniknąć stereotypów.


Książniczki mają zdanie:

👑👑👑 – można, ale nie trzeba